poniedziałek, 19 grudnia 2016

11.

Adam do pracy wrócił po 2 tygodniach. Dzisiaj obudziliśmy się jakoś o godzinie 6:50 ...
Nie chciałam cię obudzić - powiedziałam 
Nie obudziłaś , która godzina ? - odparł
6:51 - odpowiedziałam 
A na którą mamy do pracy ? - spytał Stasiak
Na 8:00 - odparłam 
To ja idę spać dalej - rzekł 
Nie Adam , wstajemy - powiedziałam 
Wyszło na to że i tak wstaliśmy około 7:30 , ubraliśmy się , zjedliśmy śniadanie i o 7:45 wyjechaliśmy do pracy ... Byliśmy 3 km od komendy , gdy nagle na drogę przed autem wybiegło nam jakieś zwierze , Adam musiał gwałtownie zahamować , stracił panowanie nad autem , zaczęliśmy dachować , aż na końcu wylądowaliśmy na dachu w rowie. Oboje byliśmy nieprzytomni ... Po jakimś czasie obok miejsca wypadku przejeżdzała Paulina 
Adam , Marysia !!! - krzyknęła Paulina podbiegając do naszego auta 
U obojga sprawdziła puls na szczęście ja i Adam żyliśmy , ale Paulina nie wiedziała w jakim stanie jesteśmy . Szybko wezwała straż i pogotowie , postanowiła tez zadzwonić do Kubisa
Tak słucham - powiedział Kubis 
Szefie , przejeżdżałam drogą i zobaczyłam w rowie samochód po dachowaniu , zatrzymałam się i w środku znalazłam Adama i Marysie - opowiedziała Wach 
W jakim są stanie ? - spytał 
Nie wiem szefie , oddychają ale są nieprzytomni - odpowiedziała 
Wezwałaś pogotowie ? - spytał 
Tak szefie - odparła 
Gdzie to się stało ? - zapytał Kubis 
Około 3 km od komendy na tym zakręcie - odpowiedziała 
Dobra - powiedział
Karetka przybyła po 5 minutach , Kubis również pojawił się na miejscu. Wyciągnęli nas z auta dopiero po 30 minutach 
W jakim są stanie ? - zapytał Kubis 
W ciężkim - odpowiedział ratownik 

8 komentarzy:

  1. Super mam nadzieje że przeżyją☺

    OdpowiedzUsuń
  2. Świetne opowiadanie już nie mogę doczekać się kolejnego. Pozdrawiam serdecznie i życzę weny

    OdpowiedzUsuń
  3. Hej zarąbiste opowiadanie. Też mam nadzieje, że przeżyją. Pozdrawiam Serdeczne Paulina

    OdpowiedzUsuń
  4. kiedy kolejny????

    OdpowiedzUsuń