środa, 30 listopada 2016

Włamanie , poród + podziękowania dla Was czyli koniec I serii :)

Minęło 3,5 miesiąca do terminu porodu zostały 2 tygodnie , Adam pracował normalnie . Wstałam rano około 10:00 czułam się bardzo dobrze , zeszłam na dół , zjadłam sałatkę owocową na którą miałam ochotę , potem dwa gofry i dopiero około 12:30 ubrałam się. I chwilę potem zadzwonił do mnie Adam , odkąd weszłam w 9 miesiąc ciąży robił to codziennie 
Hej kochanie jak tam ? - spytałam 
Hej , my czujemy się bardzo dobrze - odpowiedziałam 
To się cieszę - rzekł Stasiak 
A jak u ciebie ? - spytałam 
U nas nudno , masz pozdrowienia od Pauliny - odparł 
Oo dziękuje , też ją pozdrów - powiedziałam 
Dobrze - rzekł 
Adam musiał się rozłączyć bo jechał z Pauliną w teren , ja zabrałam się za lekkie porządki, około 14:00 zaczął ktoś pukać do moich drzwi , nie spoglądając przez wizjer otworzyłam , ten ktoś wszedł do naszego domu na siłę , odepchnął mnie tak że uderzyłam głową o ścianę i upadłam ... Obudziłam się nie wiem po jakim czasie , zobaczyłam że odeszły mi wody z głowy lała mi się krew , miałam okropne skurcze , zobaczyłam że w domu wszystko jest poprzewalane domyśliłam się że ten mężczyzna zwyczajnie chciał się włamać . Ostatkiem sił wyciągnęłam z kieszeni telefon i zadzwoniłam do Adama 
Adam kochanie - mówiłam słabo 
Marysia , co się stało ? - spytał Adam 
Ktoś się włamał , pchnął mnie , rodzę - odpowiedziałam 
Już jadę spokojnie - powiedział Stasiak 
Czekanie na Adama wydawało się wiecznością , czułam że opadam z sił , ale skurcze pomagały mi nie zemdleć ... Adam w końcu się pojawił , gdy tylko wszedł do mieszkania natychmiast był przy mnie 
Marysia wszystko dobrze ? - spytał 
Boli mnie głowa - odpowiedziałam 
Chodź jedziemy do szpitala - powiedział 
Adam zabrał moją torbę i wyszliśmy z mieszkania w tym czasie przyjechali do nas chłopaki sprawdzić mieszkanie , Adam pędził jak szybko się dało ... Po 12 minutach byliśmy w szpitalu , zabrali mnie na salę porodową , Adam w między czasie pojawił moich rodziców którzy też pojawili się w szpitalu ... Po 5 godzinach na świat przyszedł nasz synek Krzysiu, był śliczny . Gdy tylko przewieźli mnie na salę Adam i moi rodzice nas odwiedzili , wszyscy byli zachwyceni małym. Ze szpitala wyszłam po 3 dniach , a ślub z Adamem wzięliśmy dokładnie w pierwsze urodziny Krzysia , byliśmy bardzo szczęśliwi. 




Chciałabym Wam podziękować za pierwszą serię opowiadań na moim blogu , cieszę się że tak miło przyjęliście moje opowiadania , że tak licznie je czytacie oraz komentujecie. Dziękuje że mnie wspieracie w tym co robię . Chciałabym Wam powiedzieć że pojawi się na moim blogu II seria opowiadań , a kiedy to będę informować Was na stronie na Facebooku :-) 

9 komentarzy:

  1. O nie! :( w serialu przerwa i tutaj też.

    OdpowiedzUsuń
  2. Szkoda ze to juz koniec:(:(
    Bede czekac niecierpliwie na kolejna serie i mam nadzieje ze niedlugo sie pojawi...

    OdpowiedzUsuń
  3. Super seria. Czekam na nastepną. Pozdrawiam Sandra

    OdpowiedzUsuń
  4. Widzieliście dzisiejszy odcinek? Mam nadzieję że przeżyją, bo inaczej tego nie oglądam. Pozdrawiam

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Ja tez mam nadzieje ze przezyja.
      Ale musimy czekac do marca aby sie dowiedziec... Pozdrawiam

      Usuń
  5. Hej bardzo fajne opowiadanie. Już nie mogę się doczekać kolejnego. Pozdro Paulina35

    OdpowiedzUsuń
  6. Super <3 Kiedy kolejna seria?? Bo już się nie mogę doczekać :)
    Julka

    OdpowiedzUsuń
  7. Hejo :) Bardzo fajny blog :) Akurat się składa że też prowadzę bloga o Marii i Adamie :)
    Tutaj adres:http://stasiakiprzybylskaopowiadania.blogspot.com/ :) Czekam na następne opka :D
    PS NIE REKLAMUJĘ SIĘ

    OdpowiedzUsuń